''Inspiracja przyszła do mnie sama'' - wywiad z Rosalie Chatwin

Napisał  niedziela, 02 sierpień 2015
Rosalie Chatwin Rosalie Chatwin Peter Stoyanov
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zapraszam do lektury mojego wywiadu z Rosalie Chatwin - utalentowaną wokalistką i songwriterką. Będąc jeszcze nastolatką, postanowiła związać swoje życie z muzyką. Rozalia często występuje - sama lub z zespołem - we Wrocławiu oraz innych miastach. Artystka aktualnie pracuje na swoją pierwszą autorską płytą.

Kiedy poczułaś, że chcesz śpiewać i komponować?

Inspiracja przyszła do mnie sama. Działy się różne rzeczy w moim życiu – spodobał mi się pewien chłopak  Stwierdziłam, że chcę, aby moje emocje miały gdzieś swoje ujście i wtedy napisałam moją pierwszą piosenkę. Szczególnie się do tego nie przygotowywałam, przyszło mi to naturalnie. Moja pierwsza piosenka to ‘’Lovely Trouble-Maker’’, można jej posłuchać w YouTube. Wychowałam się w muzycznej rodzinie – mój tata kupił mi gitarę, gdy miałam 5 lat jako prezent urodzinowy. Zaczęłam pisać piosenki w wieku 14 lat. W tej chwili mam około 50 utworów!

Masz bardzo ładną barwę głosu – brałaś lekcje śpiewu?

Przez jakiś czas, jeszcze w liceum chodziłam na lekcje śpiewu, było dość sztywno, szczególnie się do tego nie przykładałam. Teraz biorę lekcje u mojej koleżanki, po szkole Jazzowej w Nysie. Jest to bardziej spotkanie towarzyskie przy którym jestem w stanie się czegoś nauczyć. Bardzo dużo mi to daje.

Pamiętasz swój pierwszy publiczny występ?

Często występowałam w szkole podstawowej, gimnazjum. Pierwszy poważny koncert na którym zagrałam swoje piosenki z moim tatą odbył się w moim rodzinnym domu, który jest również gospodarstwem agroturystycznym. Zebrało się trochę gości – to było dla mnie przełamanie lodów. Była to moja pierwsza scena. Potem gdy przyjechałam do Wrocławia, wystąpiłam kilka razy w liceum nr 17, jest to szkoła artystyczna. Próbowałam też moich sił na ulicach Wrocławia, z początku wiadomo – bardzo amatorsko.

Często występujesz solo lub z zespołem na wrocławskim Rynku?

Na wrocławskim Rynku, z reguły, występuję sama z gitarą. Gram swoje piosenki o czym nie wszyscy wiedzą Myślą pewnie, że gram jakieś covery nieznanych artystów. Cieszę się, gdy ktoś się dowiaduje, że to są moje kompozycje. Wierzę, że to się zmieni z momentem posiadania płyty. Jeśli chodzi o zespół to koncerty odbywają się częściej w klubach muzycznych i pubach.

foto: Maciek Jurek

Wiem, że ostatnio grałaś w Łodzi – to był taki kameralny występ w domu?

W Łodzi było cudnie  Wszystko zaczęło się od tego, że po jednym z moich występów na Wrocławskim rynku znalazłam w moim koszyku wizytówkę Bartka Borówki (z Borówka Music). Oddzwoniłam, złapaliśmy kontakt. Po jakimś czasie odezwał się z pomysłem na organizację koncertu z moim udziałem.. w swoim mieszkaniu w Łodzi w ramach cyklu kameralnych koncertów House Gigs Pogonka. Wpadł też na pomysł, że będzie to Secret Show. Zaproszeni goście nie byli poinformowani, że to ja wystąpię. Zaufali, przyszli, ledwo się pomieściliśmy ale była piękna atmosfera. Śmiało mogę powiedzieć, że był to do tej pory mój najlepszy koncert, a grałam sama więc był to czysty przekaz moich emocji. Spodobało mi się do tego stopnia, że postanowiłam zorganizować coś takiego we Wrocławiu. Dodamy do tego też jedzenie i nie będzie tylko muzycznie, zaprosimy różnego rodzaju artystów. Więcej info na naszej stronie Flip-Flap Home Studio na Facebook’u. Pierwszy event już 13 sierpnia.

Co Cię inspiruje do tworzenia? Myślałaś o pisaniu polskich tekstów?

Do tworzenia inspirują mnie ludzie, którzy mnie na co dzień otaczają. Także są to różne inne rzeczy – np. jakieś konkretne sytuacje, problemy, miłość. Jeżeli chodzi o teksty po polsku, nie jest to dla mnie łatwe. Nasz język jest za bardzo dosłowny, nie ma w nim tajemnic, wszystko jest podane na tacy. Bardziej naturalnie wychodzi mi pisanie tekstów po angielsku.

Co decyduje o tym, że chcesz zrobić cover danego artysty?

Szczerze mówiąc – covery to nie mój konik. Czasami jest to fajna zabawa ale najlepiej czuję się w swoich kompozycjach. Nie mam klucza do wybierania coverów. Śpiewam kilka piosenek Alicii Keys, jednej z moich ulubionych wokalistek. Wybieram raczej te najbardziej popularne ale przekształcam je na swój sposób. W przypadku ‘‘Toxic’’ Britney Spears, jest to piosenka której oryginału nie lubiłam. Ale zaczęła mi się podobać, kiedy trochę ją zwolniłam, dodałam coś od siebie. Robię to głównie dla ludzi, ludzie lubią nucić coś co już znają  Staram się im to dać w inny sposób.

foto: Peter Stoyanov

Myślałaś może o udziale w którymś z Talent Show?

Byłam dawno temu z moim tatą i bratem w ‘’Must Be The Music.’’ Nie przeszliśmy dalej. Teraz byłam w ‘’Mam talent’’ z moim zespołem – również nie przeszliśmy dalej. W sumie ucieszyłam się dopiero po fakcie, bo widzę, co się później dzieje. Jest głównie tak, że Twoje imię staje się znane, ale niekoniecznie otwiera ci to drogę do kariery. Po moich doświadczeniach (także moich znajomych) uznałam, że jest taki show jest głównie po to, aby bawić ludzi, a nie odkrywać nowych artystów.

Twoje plany artystyczne na najbliższą przyszłość?

Niedługo wydam moją pierwszą płytę, będzie to dla mnie samej moment przełomowy. Nagrywam ją we Wrocławiu w moim domowym studio. Aranżacje moich kawałków będą bardzo proste – właśnie takie jak je piszę. Będzie tam ok 12 utworów. Baza to moje pierwsze piosenki, pojawi się też kilka nowszych, takich jak ‘’Maybe’’, którą już teraz można legalnie ściągnąć ze strony: http://rosaliechatwinmusic.bandcamp.com/

Wyświetlony 2099 razy

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

PIXEL_TEXT_LEGAL PIXEL_LINK_LEGAL_TEXT