XIII Magia Rocka w Lyskach

Napisała  niedziela, 30 sierpień 2015
Kabanos z publicznością Kabanos z publicznością Profil zespołu Kabanos na Facebooku
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

„Nie wiedzieliśmy, że to już się odbywa trzynasty raz! Myśleliśmy, że dopiero pierwszy” – tak mniej więcej o festiwalu Magia Rocka wypowiedział się wokalista zespołu Kabanos, Zenon Kupatasa. Ja również wybrałam się na to wydarzenie po raz pierwszy, a w dużej mierze dzięki Kabanosowi, zamierzam pojawić się tam w latach następnych…

Przed wcześniej wspomnianą grupą wystąpiły zespoły The Bill oraz Frontside, jednak na te koncerty nie dotarłam, więc dla mnie Magia Rocka zamknęła się na Kabanosie, Illusion oraz Kukizie z zespołem Piersi. Kabanos to zespół po prostu stworzony do występów na żywo bo kontakt z publicznością mają świetny, tak jak i z resztą teksty piosenek – z dużą dawką humoru ale też i niegłupie. Do tego Kupatasa śpiewa prześmiewczo i wręcz teatralnie- aż miło posłuchać. Panowie zaserwowali takie kawałki jak „Balony”, „Serce”, „Baba i dziad”, czy „Buraki” (w których tłum zgodnie skandował mam na to wszystko wyj**ane!), nie zwalniając praktycznie ani na chwilę, no chyba że liczyć krótkie przemowy do publiczności. Krótkie, ale to wystarczyło, by się trochę pośmiać- najlepszym przykładem tego było to, co Kupatasa powiedział przed ostatnim utworem.

Metallica skończyła się na pierwszej płycie, a Kabanos na pierwszej piosence. Oto pierwsza piosenka, jaka powstała- "Kaszanka", dla was specjalnie w wersji „Krupniok!"

Oda do krupnioka (bo chyba tak można nazwać piosenkę z tekstem krupniok jest dobry, krupniok jest cool itede, itepe) była idealnym zwieńczeniem występu tzw. cienkiej kiełbasy.

 

 

Illusion to już całkiem inna bajka niż Kabanos.  Mimo, że muzyka tych drugich też nie jest jakaś lekka, to jednak w połączeniu z prześmiewczymi tekstami wydaje się lżejsza niż twórczość Illusion. Powiedzmy tak: Kabanos skupił się na kontakcie z publicznością bez komentarzy na temat innych muzyków (pomijając wzmiankę o "Kill ‘Em All"), natomiast Tomasz „Lipa” Lipnicki, wokalista Illusion, właściwie na wstępie rzucił aluzję, którą chyba wszyscy zrozumieli jako krytykę poczynań Pawła Kukiza. Choć bardziej podobało mi się podejście Kabanosa, to nie odmawiam nikomu prawa do głoszenia własnych opinii. Sama setlista grupy prezentowała się całkiem solidnie, było z resztą widać, że publiczności odpowiadała. Przy takich utworach jak słynny „Nóż”, „To, co ma nadejść” (który bardzo przypadł mi do gustu ze względu na świetny riff), „Wojtek”, czy „Cierń” co chwilę ktoś „płynął” na rękach tłumu albo zaczynał pogo. Było ciężko ale na właśnie taką muzykę była nastawiona publiczność festiwalu, tak więc zaproszenie Illusion okazało się strzałem w dziesiątkę. Dowodem na to może być także żywe wykrzykiwanie pie**olę przemoc! podczas utworu „Na luzie”. Na tym festiwalu były dzieci! A może wtedy już nie…

 

 

Gdy na scenie pojawili się Kukiz i Piersi naturalnie było już późno i naturalnie pewna część obecnych zdążyła już zażyć pewne ilości pewnego napoju (ale, ale! W wersji light!) więc ciężko było muzykom przepchnąć mniej dynamiczne kawałki. Raz po raz ktoś ekspresyjnie życzył sobie, by napie*dalać stare kawałki! No to były stare kawałki. Ogólnie setlista, w porównaniu do Kabanosa i Illusion, była bardzo zróżnicowana - począwszy od dziwacznego „Barock”, mocnego „Jestem ajronman” czyli polskiej wersji „Iron Man” Black Sabbath oraz polskiej wersji innego utworu grupy Ozziego Osbourne’a - "Paranoid", poprzez kilka mocno polityczno-społecznych utworów (np. „Powróćże komuno” albo „Samokrytyka”), aż po dobrze wszystkim znane przeboje: „Całuj mnie”, „O nic nie pytaj” (które, mam wrażenie, na Magię Rocka średnio się nadawało), „czy „Skórę”. Mimo, że na spokojniejsze fragmenty publika reagowała średnio entuzjastycznie, i takie musiały zabrzmieć. Równowaga jest najważniejsza. Ale ważne jest też, by napie*dalać.

 

 

Co tu jeszcze dodawać: Magia Rocka po prostu się udała. Mimo kilku oznak niezadowolenia, które odnotowałam, myślę, że większość obecnych zgodziłaby się ze mną. Na koniec należałoby jeszcze wspomnieć o panach akustykach, którzy odwalili świetną robotę oraz prowadzących, którzy serwowali tak zwane suche żarty ale ja i tak się ubawiłam. Przykłady?

Mamy jeszcze pięć minut przerwy, więc jeśli ktoś chce to może skorzystać z Toi- Toia. Jakby ktoś miał za mało wrażeń to zapraszamy albo uwaga, rzucamy smycz (do telefonu), zaraz rzucimy psa!” Na szczęście żadne zwierzę nie ucierpiało podczas tej imprezy. Czy jakiś człowiek - nie wiem ale zażaleń nie było. Polecam i przepraszam za „gwiazdkowanie” wulgaryzmów.


źródła: wikipedia.org, facebook.com, illusion.pl

Wyświetlony 3990 razy

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

PIXEL_TEXT_LEGAL PIXEL_LINK_LEGAL_TEXT