Linkin Park The Hunting Party Tour - Rybnik 2015 - relacja z koncertu

Napisała  piątek, 28 sierpień 2015
Koncert Linkin Park - Rybnik 2015 Koncert Linkin Park - Rybnik 2015 fot. Dziennik Zachodni
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

LINKIN PARK – Rybnik 25 sierpnia 2015. Koncert jest częścią trasy po europie THE HUNTING PARTY TOUR promującej nową płytę, przez wszystkich określony jako "Muzyczne wydarzenie roku w Polsce". Miałam zaszczyt być tam osobiście...


Otwarto bramy stadionu!

Jest kilka minut po 17. Po długich oczekiwaniach w kolejce na wejście do sektora Golden Circle - gdzie miałam okazję poznać mnóstwo fajnych ludzi - RUSZAMY – Nareszcie! Ludzie tłoczą się pod bramkami wejściowymi, większość z nich tuż po sprawdzeniu biletów po prostu biegnie – każdy chce być jak najbliżej sceny dosłownie tak, jakby to była sprawa życia i śmierci. Ja idę spokojnie robiąc zdjęcia biegnących ludzi.

 

"A kto wogóle gra support?"

Po chwili jesteśmy już pod sceną. Czekamy na support – w tłumie pojawiają się pytania "a kto wogóle gra support?", odpowiedzi – "My Riot i jakiś jeszcze jeden zespół..." Nagle wszyscy wybuchamy śmiechem – na telebimach na scenie pojawia się blue screen! Problemy techniczne jednak udało się szybko naprawić. Widać ruch na scenie, ostatnie strojenia gitar i za chwile są. Pojawia się napis My Riot oraz logo zespołu. Część tłumu zaczyna skandować "My Riot, My Riot..." Dziewczyna obok mnie stwierdza, że "To zdrada!". Oczywiście wszyscy przyszli tutaj na Linkin Park, zespoły supportowe mają więc trudne zadanie przed sobą. Czy staną na wysokości zadania?

 

Glaca płynie na fali naszych rąk

My Riot spisują się wyśmienicie! Świetny kontakt z publicznością, mega energia – rozgrzali nas do czerwoności. Wokalista (Piotr "Glaca" Mahomed) zachęca wszystkich do pogo – jakże mi żal że nie założyłam moich glanów... Pogo powoduje, że cudownym zrządzeniem losu nie poruszając się przemieszczamy się o wiele bliżej sceny. Glaca rzuca się w publiczność i płynie na fali naszych rąk. Grają jeszcze kilka utworów m.in "Ból przemija", "Sam przeciwko wszystkim", "Łzy i potęga", "Ile znaków", "Sen" i jeszcze kilka mniej znanych. Schodzą ze sceny, tłum zaczyna krzyczeć "Jeszcze jeden, jeszcze jeden.." Niestety bisów nie przewidziano...

"Chrishia..."

Nieco zawiedzeni czekamy niecierpliwie na kolejny support. Tym razem goście z Nowego Jorku - The Last Internationale. Wokalistka opowiada historyjkę o swojej przyjaciółce Krysi, która pochodzi z Polski i o tym, że zawsze marzyła by wystąpić w tym kraju. Tłum pomaga jej wymówić imię Krysia. Grają – gęsto grana stopa na perkusji powoduje, że wszyscy odczówamy drżenie w klatce piersiowej. Stoimy niemal pod samą kolumną co jeszcze bardziej potęguje to uczucie. Emocje ludzi zgromadzonych na płycie boiska wyraźnie opadają. The Last Internationale, krótko mówiac wypada bardzo blado mocno kontrastując do wcześniejszego występu My Riot. Nie możemy się doczekać kiedy skończą i pojawi się wreszcie gwiazda wieczoru.

 

Gwiazdy się zawsze spóźniają!

Linkin Park oczywiście zaliczyli ponad 20 minutowe spóźnienie. Wszyscy gorączkowo sprawdzają zegarki w oczekiwaniu na swoich idoli. Kilkakrotnie gasną światła, za każdym razem robiąc nam fałszywą nadzieję. Skandujemy "LINKIN PARK, LINKIN PARK..." Nalge tyły zaczynają na nas napierać, ktoś gniecie mi żebra, ledwie oddycham. Obróciłam się bokiem do sceny – tragiczny błąd, przez następne 10 min byłam tak ściśnięta, że nie było mowy o obróceniu się we właściwą stronę. Jakaś dziewczyna gniecie swoim plecakiem moją mamę – ale wszystkim jest ciężko, wiemy, że to wina kogoś na samym tyle. Ktoś posyła pod barierki pusty kubek z prośbą o wodę. Widzimy, że kubeczek wraca jednak do nas nie dotarła nawet kropla wody – wszystkim chce się pić. Marudzimy, że mogli by podawać nam wodę z pod sceny albo chociaż polać wodą z góry. Gasną ponownie światła tym razem wszystkie. Dziewczyny piszczą, ktoś gwizda, znów skandujemy, pojawia się dym i ostre białe światło słyszymy muzykę – jest Linkin Park! Wielkie wejście z utworem Papercut z płyty Hybrid Theory. Zobaczcie sami:

 

Próbuję robić zdjęcia, jednak tłum zaczyna skakać, wykonanie zdjęcia okazuje się niemożliwe. Kolejne natarcie tyłów w kierunku sceny. Wydostanie się z tego tłumu – mission impossible, jednak my się wycofujemy z mamą. Dalszą część koncertu niestety oglądamy z nieco większej odległości, ale to nie ma znaczenia. Bawimy się świetnie. Na niektórych twarzach widać wręcz łzy szczęścia spowodowane pojawieniem się Linkin Park. Milkną wszelkie komentarze, wszyscy są jak w transie. Skaczemy, śpiewamy.. tego nie da się opisać słowami! Tego nawet nie oddadzą filmiki – to trzeba przeżyć! Trzeba tam być na miejscu!

Na początku grają utwory z nowej płyty The Hunting Party, przeplatane nieco starszymi, między innymi The Final Masquerade, A line in the sand, Guilty all the same, Rebellion, Until its gone, Wastlands. Nie mogło oczywiście również zabraknąć takich kawałków jak Somewhere I belong, Given Up z albumu Minutes to Midnight, które śpiewał cały tłum oraz Numb zagranego już pod koniec. Nie sposób wymienić wszystkich utworów, które się pojawiły.

 
 
 

 

To już koniec? Tak szybko?

Jest 23:00 zespół schodzi ze sceny, przygasają swiatła.. Nie jesteśmy pewni czy to już koniec. Niektórzy liczą na jakiś bis. Jednak zostają usunięte bramki przy wejściu na sektor. Wychodzimy.. Słychać komentarze, "Czemu tak krótko?", ktoś za mną rzuca: "Na początku coś było nie tak z akustyką, chyba ktoś się tym bawił...". Pytam mijanych ludzi o wrażenia – wszyscy zadowoleni, mówią, że "było warto". Pytam czy było coś co im się nie spodobało wszystkie odpowiedzi brzmią tak samo "Trochę krótko." Faktycznie, sama też miałam niedosyt – że tak krótko. Ale Linkin Park kolejnego dnia musiało już być w Kopenhadze (Dania) na kolejnym koncercie. Wychodzimy ze stadionu bardzo spokojnie i sprawnie. Idziemy ulicą Gliwicką w kierunku przystanków, na których już czekają na nas podstawione autobusy. Ktoś nagle kczyczy "Linkin Park" i zaczyna się efekt domino, po chwili wszyscy znów skandujemy "Linkin Park, Linkin Park.." Samochód z artystami został zablokowany na rondzie Gliwickim przez inne samochody – policja interweniuje i odjeżdżają.. Szkoda.. LINKIN PARK – come back soon!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dla portalu NutaFM - Wiedxma

Wyświetlony 3849 razy

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

PIXEL_TEXT_LEGAL PIXEL_LINK_LEGAL_TEXT