The Show Must Go On! Akordeonowa feeria barw

Napisała  poniedziałek, 27 lipiec 2015
Przemek Nowak hipnotyzuje publiczność. Przemek Nowak hipnotyzuje publiczność. Fot. Jarosław Gaszyński
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jeden z lipcowych wieczorów w szczecińskim Browarze Polskim należał do Przemysława Nowaka. Recital akordeonowy - pod hasłem „od klasyki do rocka” – był trzygodzinną feerią emocji i barw. Akordeonista podbił serca publiczności wszechstronnością, skromnością i emocjami.

Piazzolla pod rękę z Amelią i Metallicą

Recital akordeonowy Przemysława Nowaka trwał prawie trzy godziny, jednak nie sposób było się nudzić. Artysta doskonale wciela się w kreację artysty nowoczesnego. Wyciąga rękę jako przewodnik po swoim muzycznym świecie - szuka kontaktu z publicznością, zaskakuje, miesza style. W repertuarze koncertu każdy znalazł coś dla siebie. Akordeonista starannie wybrał repertuar, a kolejność utworów była dokładnie przemyślana. Recital stał się swoistym continuum emocjonalnym – dynamicznym i zmiennym, pełnym kulminacji i chwil uspokojenia. Artysta z psychologicznym zacięciem kierował emocjami tłumu, nie pozwalając im wygasnąć.

Przemek Nowak podzielił swój występ na trzy sety: dwa klasyczno-filmowe i rockowy. Zgodnie ze starą zasadą „zacznij od Bacha” koncert rozpoczął mocny akcent w postaci Toccaty i fugi d-moll Jana Sebastiana Bacha. Następnie skok w muzykę współczesną i zarazem klasykę literatury akordeonowej - zabrzmiały Libertango i Oblivion mistrza tanga Astora Piazzolli. Klasyczną stronę repertuaru wzbogaciły jeszcze Taniec węgierski nr 5 Johannesa Brahmsa i Fortuna Imperatrix Mundi – introit z cyklu Carmina burana Carla Orffa. Przemek Nowak grał również tanga i utwory akordeonowe, lekko musnął też standardy jazzowe. Nie mogło oczywiście zabraknąć muzyki z filmu Amelia - wprost stworzonej dla akordeonu, do czego Przemek Nowak skutecznie słuchaczy przekonał. W finałowym secie zabrzmiały ciekawe aranżacje rockowych hitów – A Whiter Shade of Pale, The Show Must Go On grupy Queen i Roxanne zespołu The Police.

Profesjonalna ręka akordeonisty

Już od pierwszych chwil koncertu słychać było, że Przemysław Nowak jest urodzonym akordeonistą. Świetnie czuje specyfikę instrumentu, potrafi zręcznie cieniować jego barwę, korzysta z różnych artykulacji i technik gry. Zarówno aranżacja barokowej fugi, jak i covery rockowych hitów rozbrzmiały feerią emocji i wrażeń płynących z rozgrzanego miecha instrumentu. Nowak dzięki swojej muzycznej naturalności i zmysłowi instrumentacji potrafił połączyć bardzo zróżnicowany program w spójną całość. I natychmiast trafić z przekazem do publiczności.

Fundament jego stylu gry to siła i lekko neurotyczna charyzma. Akordeonista posiada dużą sprawność techniczną – gra zdecydowanie, lekko, szybko, tanecznie, głośno. Znakomicie czuje specyfikę pulsu walca, co pokazał w muzyce z Amelii. Czasami jednak rytmika na chwilę wymykała mu się spod kontroli, co ujmowało płynności melodii. Przemek Nowak oszałamia charyzmą i mocą, ale... to mi nie wystarcza. W tym występie zabrakło mi drugiej strony medalu - subtelnej, cichej estetyki półcienia. Na scenie szalało tornado, jednak trochę zabrakło mi interpretacji. Żywy styl gry Nowaka łatwo przemawia do publiczności, lecz chwilami zaczyna tchnąć automatyzmem.

Absolutnie nie przekonały mnie interpretacje utworów Piazzolli. Libertango było nieco rozchwiane rytmicznie, a w Oblivion zabrakło czarnej, przepastnej głębi tytułowej otchłani.

Naturalność i serce na dłoni

Publiczności koncert bardzo się spodobał, co potwierdziły gromkie oklaski. Akordeonista wygląda raczej na osobę introwertyczną i spokojną – z pewnością nie jest to typ showmena. Swoją naturalną skromnością, wszechstronnością i otwartością pozostawił jednak znakomite wrażenie. Był autentyczny, a szczecinianie docenili jego szczerość.

Przemek Nowak w moich oczach jest profesjonalistą – potwierdza to nie tylko jego gra, ale też zachowanie. Uczciwie zaprezentował długi, różnorodny, zaangażowany recital. Zagrał trzy sety, chociaż tradycyjnie podczas koncertów w Browarze wykonuje się dwa. Nie przedłużał sztucznie przerw. Ze sceny epatował niewyczerpalną energią, chęcią kontaktu z publicznością i zaangażowaniem. Przed bisem się nie wzbraniał, a wybór utworu pozostawił publiczności. Ogromny szacunek za profesjonalną postawę!

***

Przemysław Nowak jest akordeonistą i saksofonistą, urodził się w 1981 roku w Szczecinie. Laureat licznych konkursów i stypendiów. Współpracował z Teatrem Polskim, Teatrem Kameralnym, Teatrem Małym, Klubem 13 Muz, Piwnicą Przy Krypcie i Cafe Sceną w Goleniowe. Grywał z Jackiem Rudnickim, Bogdanem Krzywickim, Michałem Janickim, Maćkiem Kazubą i Markiem Kazaną. W 2010 roku Wytwórnia Soliton z Sopotu wydała jego płytę „Light Sounds”. Cały album do posłuchania tutaj (w 100% legalnie!) - https://play.spotify.com/album/5nQ9jyjhkBaIxbGaJkEMWT.

A specjalnie dla naszych czytelników Przemysław Nowak zagra El Tango de Roxanne. Posłuchajcie koniecznie!

Więcej informacji o artyście znajdziecie na stronie przemeknowak.dzs.pl.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dla portalu NutaFM - Joanna

Wyświetlony 4021 razy

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

PIXEL_TEXT_LEGAL PIXEL_LINK_LEGAL_TEXT