Cycki dla sztuki czyli Flower Power na 21 Przystanku Woodstock

Napisane przez  Sentymentalna czwartek, 17 grudzień 2015
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Niezmiernie się ucieszyłam, gdy w moje ręce trafiło koncertowe wydawnictwo Ani Rusowicz zarejestrowane na tegorocznym Przystanku Woodstock. Nie dość, że na scenie obok Ani i towarzyszących jej instrumentalistów pojawia się szereg gwiazd, to jeszcze mogłam zobaczyć kolejne fragmenty z wydarzenia, na które niestety nie dotarłam. Włączyłam DVD i usłyszałam intro zagrane na sitarze – od razu pomyślałam o koncercie na rzecz Bangladeszu zorganizowanym w latach 70 przez George’a Harrisona. No, a potem usłyszałam „Somebody to love” i westchnęłam jak krecik z popularnej bajki…

Ah jo! – tak, to była oznaka rozczarowania. Co się stało? Słyszałam już ten utwór w wykonaniu Ani i bardzo mi się podobał, ale na Woodstocku coś nie wyszło - nie wiem dlaczego, przecież wokalistka dysponuje imponującym wokalem i jest w stanie podołać wielu utworom. Jednak nie ma się co rozczulać kiedy zaczynają się pojawiać interesujący goście, a na drugi ogień (na pierwszy był Tomasz „Ragboy” Osiecki grający na sitarze) idą Michał Kielak i Tomasz Organek. Wraz z pierwszymi taktami „On the Road Again” zespołu Canned Heat nieudane „Somebody to Love” odchodzi w niepamięć i coverowy koncert  w ramach projektu "Flower Power" zaczyna się rozkręcać.

O ile wykonanie „My Generation” nie zapadło mi szczególnie w pamięć, o tyle wręcz przeciwnie było w przypadku „Jednego serca” zaśpiewnego przez Kamila Czeszela. Ania zapowiedziała:

Na scenie teraz pojawi się cudowny człowiek, bo w jego życiu zdarzyły się prawdziwe cuda. W zeszłym roku jeszcze nie chodził o własnych siłach, dzisiaj na tę wielką scenę przychodzi sam. Padniecie na kolana jak usłyszycie jak śpiewa Niemena.

Przyznaję, że wcześniej nie znałam Kamila, byłam więc bardzo ciekawa, czy faktycznie padnę na kolana. Od razu mówię: padłam! Niesamowicie wzruszyła mnie barwa głosu młodego wokalisty, jego zaangażowanie, pozytywna energia. I to nie tylko mnie. Brawo! Do tego te wysokie dźwięki dodane przez Anię – niesamowite wykonanie. Tak właściwie wykonania bo Jurek Owsiak zaprosił Kamila na scenę również pod koniec koncertu. Drugiej takiej dawki emocji nie wytrzymałam bez uronienia kilku (nastu) łez.

Poza występem z Kamilem uważam, że perełką koncertu zdecydowanie była interpretacja utworu „Crosstown Traffic” z udziałem Gienka Loski, który bardzo pasuje do Hendrixowskich klimatów. A już kompletnie powaliło mnie „Try” w którym na scenie pojawiła się Natalia Sikora. Bez butów ale za to z jakim powerem! Obie panie z resztą dały czadu. To był ten moment w którym zaczęłam jeszcze bardziej żałować, że nie pojechałam na Woodstock. Oprócz tego na uwagę zasługuje też Dawid Podsiadło śpiewający "Hey Jude". I te wspólne na, na, na... Jak tu się nie uśmiechnąć. :-)

Na tym koncercie tak wiele się działo, że trudno to wszystko opisać. Świetni instrumentaliści, dobór gości, kolorowy proszek, który wystrzelił na zgromadzonych już na samym początku… Ani momentami chwiał się głos ale to może z emocji? Tak poza tym to nie można oczywiście zapomnieć o tancerkach topless z pomalowanymi piersiami. Ania z resztą zachęcała publiczność do ściągania spodni i rajtów. W rezultacie w powietrzu zaczęły wirować części garderoby. 

A motyw nagich piersi artystka skomentowała słowami:

Ja zawsze powtarzam, że cycki nie dla szmalu, a dla sztuki!

No i amen.

Na koniec jeszcze słów kilka na temat spraw bardziej techniczno- estetycznych. Czysto subiektywnie – jakość obrazu nie powala, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało. Przecież nie chodzi o to, by zobaczyć każdy szczegół. Muzyka i emocje są najważniejsze. Poza tym fajny pomysł, by w jednym pudełku wylądowała zarówno płyta CD, jak i DVD. Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie wydawnictwo. Polecam sprawić komuś jako prezent na nadchodzące święta – gdybym nie miała, sama bym sobie zażyczyła!

Posłuchajcie jednego z utworów:

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dla portalu NutaFM - Marta Łobażewicz

Wyświetlony 3669 razy

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

PIXEL_TEXT_LEGAL PIXEL_LINK_LEGAL_TEXT